Obsługiwane przez usługę Blogger.

Na skróty

by - czerwca 16, 2022

Na zawsze zmieniła światową modę. Dlatego, że wprowadziła do niej minispódniczki, hotpantsy, spopularyzowała kolorowe rajstopy, winylowe buty i płaszcze. Ale przede wszystkim była matką chrzestną rewolucji pod hasłami: własny styl dla młodych ludzi i moda dla każdego, nie tylko dla bogatych. Okres powojenny, zwłaszcza lata 50. i 60. były czasem przebudzenia i liberalizacji obyczajów. Zmiany wisiały w powietrzu, zwłaszcza w ludzkiej mentalności, co znajdywało swoje odzwierciedlenie także w zmianach w garderobie. Nikt nie reprezentował tej atmosfery zabawy i buntu młodych gniewnych lepiej niż ona.

W swojej biografii Quant by Quant z 1966r. Mary napisała, że życie takie, jakie znała, zaczęło się, gdy po raz pierwszy zobaczyła Plunketa. Stało się to na korytarzu londyńskiego Goldsmiths College of Art.

Przodkami Mary byli walijscy górnicy. Dopiero jej rodzice wyrwali się z tego zaklętego kręgu, skierowani jako szkolni prymusi na kursy nauczycielskie. Wierzyli w ciężką pracę i wykształcenie dające konkretny zawód. Projektowanie ubrań, o którym ich córka marzyła od dziecka (nauczyła się szyć w wieku czterech lat), było dla nich czysta fanaberią. By pozwolili jej chodzić do artystycznej szkoły, Mary sama zdobyła stypendium i obiecała, że zrobi tam dyplom nauczyciela plastyki. Przywykła do dyscypliny i przepychania się łokciami, żeby osiągnąć to, czego chce.

Plunket, a dokładniej Alexander Plunket Greene, wybrał Goldsmiths głównie dlatego, że matka zagroziła mu odcięciem od rodzinnych funduszy, jeśli nie będzie kontynuował nauki. Od razu stał się szkolną legendą. Pochodził z rodziny o artystycznych talentach — śpiewaków operowych, muzyków, kompozytorów, pisarzy — i arystokratycznych korzeniach, sięgających królowej Marii I Tudor. Rodzice rozwiedli sie, gdy miał 11 lat i jako nastolatek Alexander często w domu w Chelsea mieszkał sam. Na fakultecie ilustracji, na który się zapisał, bywał okazjonalnie. Pojawiał się w szkole po południu, odsypiając noce przeważnie spędzane w klubach. Nosił pod pachą trąbkę (grał jazz, jak ojciec) albo scenariusz filmu Tom Brown's School Days, bo ubiegał się o rolę (której nie dostał). Wysoki (188 cm), przystojny i ekstrawagancko ubrany, zdaniem Mary ,wyglądał jak McCartney i Jagger w jednym”. ,Zamiast koszuli nosił jedwabną piżamę matki w kolorze starego złota. Do tego damskie spodnie, z suwakiem na boku, świetnie skrojone, ale kończące się w połowie łydki. 

Mary nawet nie próbuje się do niego zbliżyć. On zauważa ją kilka miesięcy później na szkolnym balu. Mary jest w skąpej sukience własnego projektu i zasłania się pękiem balonów, bo uważa, że jest zbyt gruba. Mija kilka kolejnych miesięcy, zanim zaczną rozmawiać, jeszcze kilka zanim będą razem chodzić na imprezy i ponad rok zanim zostaną parą. Rodzice Quant znienawidzili Alexandra, jeszcze zanim go poznali. Za jego tryb życia, wygląd i wpływ na Mary.

Mary za to chce mieć wszystko: szkołę, kursy kroju, które robi dodatkowo (specjalizacja nauczycielska nie przybliża jej do projektowania) i imprezy z Alexandrem. Nie potrafi zrezygnować z nowych rozrywek i znajomych, mimo że okupuje to potwornym zmęczeniem i awanturami w domu. Kiedy nie udaje się jej uzyskać dyplomu nauczyciela, musi rzucić szkołę i iść do pracy. Zatrudnia się w pracowni kapeluszy, gdzie zarabia dziesięć funtów miesięcznie (dzisiejsze 50 funtów), wiec "jada okazjonalnie". On za to nie zmienia stylu życia, ale kiedy w dniu 21. urodzin dostaje od rodziny pięć tysięcy funtów, natychmiast składa jej propozycje: otworzą butik, w którym będą sprzedawali ubrania, jakie nosi ona. Dla dziewczyn, które chcą tego, co ona — żyć i wyglądać inaczej niż ich rodzice.

W listopadzie 1955 roku przy 138 King's Road w Chelsea rozpoczęły działalność sklep Bazaar i restauracja Alexander's. Założycielami przedsięwzięcia oprócz Mary i Alexandra był ich starszy kolega Archie McNair, prawnik, fotograf i przedsiębiorca. Panowie wnieśli kapitał, biznesowe umiejętności i towarzyskie koneksje, pani — talent i ideę. Mary uważała, że odgórnie ustalone zasady w doborze ubrań i wzorów są dla ludzi zbyt leniwych, by myśleć samodzielnie. — wspomina Mary.

Znakiem rozpoznawczym Mary stały się mini o nazwie zaczerpniętej z modelu samochodu. Urzekła ją prostota i moc sylwetki, którą tworzyła. Później przyszedł czas także na krótkie szorty.Nie chodziło o seks i obyczajową prowokację, tylko o wolność, radość i swobodę ruchów. O możliwość robienia tego, co sie chce. To leżało u podstaw wszystkich jej projektów, jej sukcesu. W tym samym czasie, na ulicach pojawiły się projekty minispódniczek autorstwa Andre Courregesa, Pierre’a Cardina i Yves’a Saint Laurenta. To Courréges pierwszy pokazał mini, a Balenciaga wcześniej od niej zrobił do kolekcji rajstopy w romby. Ale to Quant wprowadziła je na ulice, uczyniła dostępnymi dla wszystkich kobiet. Do lat 60. ubranie świadczyło o pozycji społecznej kobiety i jej — albo męża — statusie majątkowym. Trendy dyktowali paryscy kreatorzy i luksusowe firmy, na dól społecznej drabiny docierały ich substytuty. Mary była dumna, że w jej sklepie baronówny i stenotypistki mierzyły tę samą sukienkę.

Na początku przerabiała gotowe wzory, potem zaczęła projektować i szyć własne rzeczy. Ubrania sprzedawały się tak szybko, że czasami nie było czego umieścić na wystawie butiku. Po zamknięciu sklepu, Mary biegała po materiały i w nocy, razem z krawcowymi szyła nowe modele, które rano czekały już na klientki. Taka karuzela trwała tygodniami. W 1957 roku wzięli z Alexandrem ślub, ale nie zmieniło to ich stylu życia. Byli częścią legendy ,swingującego Londynu”, w którym wirowali razem księżniczka Małgorzata i lord Snowdon, modelki Twiggy ¡ Jean Shrimpton, wszyscy Beatlesi, fryzjer Vidal Sassoon, początkujący aktorzy i fotograficy, jak Michael Caine czy David Bailey, i goście z zagranicy: książę Rainier z młodziutką Grace Kelly, Audrey Hepburn, Brigitte Bardot. Zabawa była nie tylko stylem ich życia, ale i kołem napędowym firmy. Wyprodukowali pierwszy wodoodporny tusz do rzęs i płaszcze z kolorowego plastiku, by ,dziewczyna z Chelsea” nie traciła dobrego humoru i wyglądu ani na plaży, ani w deszczu, a makijaż pastelowymi kredkami mogla robić w autobusie. 


W równie szaleńczym tempie rosło modowe imperium Mary Quant. W 1963 roku amerykańska sieć J.C. Penney poprosiła ją o projektowanie kolekcji, a te odniosły niebywały sukces w USA. Archie McNair odkrył,  że nie muszą nic produkować, bo ich największym skarbem jest papier, ołówek i nazwa ,Mary Quant”. Wsiadł do samolotu i sprzedając licencje, stworzył sieć sklepów na całym świecie, od Kenii przez Australię po Japonię i Singapur. Alexander, który okazał się zdolnym marketingowcem, wymyślał wciąż nowe obszary działania marki — Mary projektowała już nie tylko ubrania i kosmetyki, ale i przedmioty do domu, tapety, porcelanę i zabawki, w tym Daisy (w logo marki jest stokrotka), ,,najlepiej ubraną lalkę świata”. Kres prosperity położył dopiero koniec lat 80. Archie przeżył poważny wypadek samochodowy i wycofał się z biznesu (zmarł cztery lata temu w wieku 95 lat), a Alexander odmówił lekarzom zalecającym mu zmianę trybu życia i zmarł w 1990 roku, mając 57 lat. Dekadę później Mary wycofała się z kierowania marką, zawierając owiane tajemnicą porozumienie z Japończykami.

Mary Quant miała ściśle określony cel swoich projektów. Chciała stworzyć kolekcje noszone przez kobiety niezależnie od wieku, czy statusu. Wszystkie dziewczyny upodobniły się do niej, a Londyn przestał być miastem, w którym stroili się tylko mężczyźni. Wykorzystywała ubrania, by zademonstrować idące zmiany. W modzie nie chodziło już tylko o czysty couture, a o wyrażanie swojego indywidualizmu. Jej działania i śmiałość doprowadziły do zmiany w mentalności i obyczajowości Zjednoczonego Królestwa Brytyjskiego lat 60-80. Kolejne pokolenia były już kontynuacją i narodzinami kontrkultury, która sprzeciwiała się brytyjskiemu establishmentowi i jego tradycjom.

Początkowo pojawienie się tak krótkich spódnic wywołało kontrowersje do tego stopnia, że kierownictwo college’u Świętej Hildy na Uniwersytecie w Oksfordzie stwierdziło, że jest to ubiór dla prostytutek. Młode dziewczęta nazywane były “ya-ya girls” z powodu zaczepnych okrzyków wydawanych na ich widok przez chłopców (yeah-yeah). Jednak bardzo szybko spódniczka stała się symbolem feminizmu i liberalizacji kobiecego ciała. Projektantka prezentowała je na wybiegach z kolanówkami oraz kolorowymi rajstopami inspirowanymi tymi, które noszą aktorzy na scenie teatru. Wykreowała tzw. Chelsea look, który stał się symbolem Londynu lat 60. – drobna, androgeniczna sylwetka w sukience o kształcie “A”, krótkiej spódnicy i kozaczkach, w mocnym makijażu i włosach obciętych na “boba”. Taki wizerunek jest wizualnym szokiem, którego nie można zapomnieć.

Chętnie eksperymentowała z wzorami i materiałami. Na początku lat 60. stworzyła płaszcz przeciwdeszczowy wykorzystując materiał PCV. Wymagało to adaptacji maszyn do szycia. Jedna z jej najbardziej rozpoznawalnych kolekcji “Wet” z 1963 roku składała się z płaszczy przeciwdeszczowych i kapeluszy. Korzystając z tego samego materiału po latach stworzyła kolekcję świecących przeciwdeszczowych butów, a na czarne sukienki nakładała duże białe plastikowe kołnierze. Charakterystyczne dla kampanii, pokazów i projektów Quant były kolor, wzór i wyrazistość. Szalone projekty odbiegały znacząco od poprzednich lat, a kontrastowe zestawienia kolorystyczne stały się wyróżnikiem lat 60. W drugiej połowie tej rewolucyjnej ery, Quant zainteresowała się również makijażem i kosmetykami. Jak wyznała w jednym z wywiadów, twarzom wciąż brakowało wyrazu. W swojej ofercie miała dwukolorową szminkę, sztuczne rzęsy, wprowadziła nowe kolory cieni (w formie palety przypominającej pudełko z farbą, zawierające wszystkie niezbędne odcienie w jednym miejscu) i szalone nazwy dla kosmetyków. Linia kosmetyków wywołała sensację: powieki malowane ostrymi różami, turkusami, wściekłymi błękitami, rzęsy wydłużone do przesady, usta szkarłatne i w kolorze fuksji. Wszystko to pod logotypem stokrotki będącym symbolem Quant, który, jak sama przyznała, przynosił jej szczęście.

You May Also Like

0 Comments